On
„Jak, do diabła, uciekła?” – zapytałem strażników groźnym tonem. Stali przede mną ze spuszczonymi głowami. Mocniej zacisnąłem dłoń na rękojeści miecza, patrząc na ich pochylone karki. Nie toleruję opieszałości u moich żołnierzy. Choć byłem na nich wściekły, byłem też wściekły na siebie. Ta kobieta skutecznie wyprowadziła mnie w pole. Mimo że natychmiast wezwałem wojsko, i tak zdołała nam się wy
















