„Ukrywasz się?”
Podskoczyłam w miejscu, gdy tylko usłyszałam ten szept. „Przestraszyłeś mnie” – powiedziałam, odwracając się. Zobaczyłam tego znajomego mężczyznę, który stał za mną z rozbawionym wyrazem twarzy. Był to ten sam mężczyzna, który przyszedł owego dnia z Lyrą, żeby mnie odnaleźć.
„Przepraszam” – odparł, lecz jego twarz wciąż wyrażała rozbawienie. Mruknęłam tylko w odpowiedzi i odwróciła
















