(Drakon)
— I chcą się spotkać teraz, bo co? — Mój Beta, Grigor, krążył po moim gabinecie.
— Bo chcą udawać, że mają jakąkolwiek kontrolę, że to oni dyktują zasady — powiedział Holton, mój Gamma.
Westchnąłem. Od miesięcy zabiegaliśmy o spotkanie z Obsydianowym Rdzeniem.
Nie należeli do naszej watahy ani terytorium, ale blisko z nami sąsiadowali. Nie nazwałbym nas sojusznikami, ale my... cóż, ja sta
















