(Drakon)
— Ani zadrapania, nic. — Lekarz sprawdził mnie ponownie, jakby jakimś cudem skaleczenie miało się znowu pojawić. — Nigdy nie widziałem czegoś podobnego. — Wrócił do papierów, jakby mógł przeoczyć coś, o czym już wiedziałem, że tam nie ma.
Przekonałem wszystkich do wyjścia, żeby lekarz mógł skończyć, byśmy mogli przyspieszyć ten żmudny proces; sam byłem więcej niż gotowy, by się stąd wydos
















