— Więc najpierw polecieliśmy helikopterem nad miastem, a potem wynajął ten teatr, zapomniałam nazwy, nie ten duży... — Kae przygryzła wargę, patrząc w bok. — Nieważne, ale kiedy tam dotarliśmy, nikogo nie było, myślałam, że idziemy na przedstawienie. — Holton położył dłoń na jej ręce. — Było ciemno, jeśli nie liczyć róż i setek świec.
— Tysięcy — poprawił Holton.
— Tysięcy świec, i był zespół, ork
















