(Elara)
Spałam w objęciach Drakona. Trzymał mnie mocno, nie puszczając ani na chwilę przez całą noc. Matowe poranne światło wpadało przez szparę w zasłonach; zacisnęłam powieki, chcąc wrócić do snu i zyskać jeszcze kilka godzin spokoju.
Wtuliłam twarz w jego pierś, ale nawet jego ciepło i zapach nie potrafiły mnie uspokoić.
Uścisk Drakona zelżał. Jego dłoń spoczęła na moich plecach, leniwie kreślą
















