(Elara)
Jego matka zwróciła się w moją stronę, a jej oczy pojaśniały. Chwyciła mnie za ręce i cofnęła się o krok, taksując mnie wzrokiem. Chyba nigdy w życiu nie czułam się tak skrępowana.
– Cóż – uśmiechnęła się z aprobatą. – Jesteś absolutnie olśniewająca. Mocne geny. Nazywam się Gwendra i to dla mnie czysta przyjemność cię poznać. – Jej twarz złagodniała.
– Dzień dobry – powiedziałam nieco niez
















