– Więc... – zaczęła Kae, pozostawiając nam inicjatywę po tym, jak wzięła do ręki hojnie napełnioną szklankę whiskey.
Siedzieliśmy przy stole w jadalni; ja obok niej, a nasi przeznaczeni naprzeciwko nas.
– Więc jesteś człowiekiem – zaczął Holton i zabrzmiało to jak pytanie. Spojrzałam w dół na swój kieliszek wina, starając się nie roześmiać ani nie skrzywić. – A ja nie; my nie jesteśmy. – Holton ws
















