(Elara)
— Co, gdzie? — Mój oddech stał się rwany, potknęłam się i uderzyłam plecami o ścianę.
Tam, gdzie zaledwie kilka godzin wcześniej sprawdzałam, co u Evrena, leżała teraz czarna kulka futra.
— Gdzie on jest? — zażądałam odpowiedzi, odzyskując głos tylko na ułamek sekundy.
„To nasze szczenię” — powiedziała Isra, próbując mnie uspokoić.
— Nie — odpowiedziałam na głos i w myślach.
— Myślę, że to
















