(Elara)
Rodzice pozwolili nam pospać dłużej; było prawie południe, kiedy udało mi się wyplątać z ciepłych objęć Drakona. Sen wciąż mącił mi w głowie, ale czułam się lepiej niż od tygodni.
To wszystko wydawało się takie normalne, a ja tak bardzo tęskniłam za normalnością.
Nasi rodzice byli tam z nami, u niego; miał więcej niż dość miejsca dla nas wszystkich. Nie musiałam starać się im zaimponować.
















