- - - - -
Grigor czekał na mnie w piwnicy, co było łagodniejszym określeniem na to miejsce. Mieliśmy inny areszt poza domem watahy, ale lubiłem wiedzieć, gdzie są moi specjalni więźniowie.
– Gdzie Holton? – zapytałem, zdejmując garnitur i przebierając się w białą koszulę i spodnie. Zauważyłem, że pomaga to, gdy więźniowie widzą, ile krwi i posoki na mnie rozpryskują.
– Gapi się na więźnia. – Pokrę
















