(Kaelen)
Jadalnia była przygotowana od wielu godzin, sam osobiście sprawdzałem dekoracje. Lysandra i ja witaliśmy przybyłych Alfów i Luny, a omegi odprowadzały ich do pokoi, zanim sami poszliśmy się przygotować.
Po Księciu ani śladu, ale on nie należał do osób marnujących czas na zjawianie się wcześniej niż to konieczne – a przynajmniej taką miałem nadzieję.
Moja matka krzątała się po jadalni. Lys
















