— Elara? — Ciepły oddech Drakona owionął moją szyję, wywołując gęsią skórkę.
— Jest za wcześnie — wymamrotałam.
— Dzień dobry! — Kae wpadła przez drzwi, a ja jęknęłam. — Ładny widok. — Rozsunęła zasłony i przysięgam, słońce nigdy nie świeciło tak jaskrawo.
Holton wskoczył do nas do łóżka, a Drakon go kopnął. Mocno.
— Sam kazałeś nam zrobić kawę. — Holton zakaszlał, trzymając się za brzuch.
— Tak.
















