Wstałam, kładąc dłoń na stole i biorąc głęboki oddech, ale to niewiele pomogło na mój gniew. – Nie obchodzi mnie, dlaczego zagłosujecie na naszą korzyść. – Spojrzałam na nich wszystkich, zmuszając ich do kontaktu wzrokowego, nawet Kaelena, po czym kontynuowałam. – Zróbcie to, bo chcecie pokazać każdemu, co się dzieje, gdy ktoś zadziera z naszym terytorium; zróbcie to z litości, bo sami macie dziec
















