Rozległo się jedno puknięcie do drzwi, zanim otworzyły się na oścież. W ułamku sekundy zabrałam swoją dłoń z jego ręki.
— Zazwyczaj grzeczność wymaga, by zapukać i zaczekać na odpowiedź. — Głos Drakona stał się twardy.
— Nie miałeś żadnych umówionych spotkań.
— Daj spokój, stary, może po prostu chciał się w spokoju zwalić konia.
Odwróciłam się i zobaczyłam wysokiego blondyna, który wyglądał, jakby
















