**VIVIENNE**
Maszerowałam w stronę izby chorych, by spotkać się z lekarzem, czując się radosna i wolna.
Gdy tylko weszłam do jego gabinetu, natychmiast zerwał się z krzesła.
– Witaj, pani Vivienne.
– Doktorze Fitch, przyszłam tu specjalnie po to, by podziękować panu za świetną robotę.
Zamilkł i spuścił głowę.
– Wiem, że wciąż czuje się pan źle z powodu tego, co się stało, ale chcę pana zapewnić, ż
















