**VANNESSA**
Gwałtownie potrząsałam nogą, siedząc na łóżku i czekając cierpliwie na powrót Rykera z firmy. Ze wszystkich dni, dzisiejszy był najgorszy. Skąd wzięła się ta latawica? Jak mogła pchnąć mnie na ziemię, skoro doskonale wiedziała, kim jestem?
Nie ma mowy, bym puściła to płazem. Muszę znaleźć sposób, by się do niej dobrać. Policzę się z nią. Z tego, co widziałam, wydaje się silniejsza ode
















