**GIDEON**
Jak zwykle byłem w swoim biurze, zajmując się dokumentami wymagającymi przeglądu, gdy nagle wpadł Skarn z listem w ręku.
— Panie Gideonie, mamy zaproszenie.
To sprawiło, że uniosłem brew w kompletnym zmieszaniu.
— Zaproszenie od kogo?
— Od króla! — wykrzyknął Skarn.
W tej samej chwili znieruchomiałem.
— Jakiego króla?
— Panie Gideonie, znamy tylko jednego króla, a jest nim nie kto inny
















