**KILLIAN**
Koda wpatrywał się we mnie z przerażeniem, gdy zauważył moją wściekłość. Nigdy wcześniej na niego nie krzyczałem, ale to, co zrobił, było warte podniesienia głosu.
— T... tato, proszę, nie gniewaj się na mnie — błagał drżącym głosem Koda.
Musiałem podejść do dziecka, kucnąć, by znaleźć się na jego poziomie, i pogłaskać go po głowie, by uspokoić jego płacz. W tym samym czasie w naszym k
















