Imieniem Arnold Lawson ponownie przeszedł przez Felicię przypływ nienawiści. Nie potrafiła zapomnieć lodowatego, zdecydowanego sposobu, w jaki w poprzednim życiu skazał ją na więzienie. Nie mogła też wymazać z pamięci obrazu, jak patrzył na nią z góry, zakrwawioną i ledwo żywą, oceniając ją z wyższością. Nawet nie chciała na niego patrzeć.
Felicia wyszła na zewnątrz akurat w chwili, gdy Eugene po
















