Wszedłem do domu z torbą zakupową, a za mną reszta rodziny. Poczułem wibrację w kieszeni; wyjąłem telefon i uśmiechnąłem się, czytając wiadomość. Odwróciłem się do taty.
— Mogę dostać kluczyki do któregoś samochodu? — poprosiłem.
Macocha wystąpiła naprzód, rzucając torby na podłogę. Ta kobieta przegoniła mnie po ogromnym centrum handlowym z powodu swoich fanaberii. Przygryzłem wewnętrzną stronę
















