Ignorowałem intensywne spojrzenie, jakim obdarzał mnie Silas, gdy owijałem jego kłykcie bandażem i suszyłem mu włosy ręcznikiem. Minęła ponad godzina, odkąd wróciliśmy; kazałem mu wziąć prysznic, posadziłem go na zamkniętej klapie sedesu i opatrywałem jego rany, nie wypowiadając ani słowa, podczas gdy on nie przestawał się we mnie wpatrywać. W końcu się odezwał.
"Jesteś na mnie zły".
Czy byłem zły
















