Starałem się na niego nie gapić. Próbowałem utrzymać wzrok wbity w talerz z jedzeniem stojący przede mną, usiłowałem słuchać słów padających przy stole, ale i tak… moje oczy wciąż do niego wracały, kradnąc krótkie spojrzenia raz na jakiś czas, a moje policzki płonęły ze wstydu, gdy tylko nasze spojrzenia się spotykały.
Co do cholery?!
Co to miało znaczyć?
Jak mógł mnie pociągać mężczyzna…? Byłem h
















