«PUNKT WIDZENIA JULIANA»
Cudownie — to było jedyne słowo, które błąkało mi się po głowie, gdy wpatrywałem się w pogrążoną we śnie postać obok mnie. Podświadomie przesunąłem palcem po jego ostro zarysowanej linii szczęki, rozkoszując się gładkością jego skóry. Uśmiechnąłem się.
Nie mogłem uwierzyć, że to zrobiłem. Nie mogłem uwierzyć, że leżę w jego ramionach, obaj nadzy pod prześcieradłem po nocy
















