«PUNKT WIDZENIA KASPIANA»
— To by było na tyle na dziś, widzimy się w poniedziałek.
Wraz z tymi słowami zajęcia dobiegły końca. Podniosłem torbę i wyszedłem z sali wraz z innymi studentami. Na zewnątrz spotkałem Juliana; na jego twarzy malował się szeroki uśmiech, jakiego nie widziałem u niego od dłuższego czasu. Biła od niego radość, a ja cieszyłem się jego szczęściem.
— Z czego się tak cieszysz?
















