Przyjaciel mojego taty: 03 (18+)
Patrzyłem, jak wierci się na krześle, jak zaciska uda, jak jej wzrok błądzi wszędzie, byle nie na mnie... idealna reakcja.
Odchrząknęła. „Panie Valerius, uważam, że to bardzo niestosowne mówić tak o swojej nauczycielce, a sposób, w jaki pan na mnie patrzy, nie jest tym, jak uczeń powinien spoglądać na swoją profesorkę”.
„A jak na panią patrzę, panno Sienno?!” Pochyliłem się jeszcze bardziej, jeszcze odrobinę i w końcu skosztuję jej grzesznych ust, podczas gdy nasze oddechy mieszały się ze sobą – jej był coraz cięższy i szybszy, a ja rozkoszowałem się każdą jej reakcją.
„J-jakby pan c-chciał mnie zjeść, co nie jest w porządku” – kontynuowała, jąkając się.
„Kto tak twierdzi, panno Sienno, hm?” – zapytałem, w końcu przejeżdżając językiem po jej wargach i poczułem, jak jej ciało zadrżało, jakby porażone prądem. „Hmm, tak jak myślałem, smakujesz jak niebo”.
Spojrzałem jej w oczy i zobaczyłem w nich ten sam żar, co w moich: żądzę.
Uśmiechnąłem się drwiąco, zanim w końcu przycisnąłem usta do jej ust i niemal natychmiast odwzajemniła pocałunek, ale bardziej agresywnie... uśmiechnąłem się między pocałunkami, dając jej dokładnie to, czego pragnęła.
Nasze usta poruszały się razem, a nasze języki i ślina mieszały się ze sobą. Ugryzłem ją w wargę, a ona zajęczała; wykorzystałem tę szansę, by wsunąć język do jej ust, smakując każdy zakamarek jej gorącego wnętrza.
To ja pierwszy przerwałem pocałunek, a ona łapała powietrze – stworzyłem cudowny nieład. „Chodź do mnie!” – zaprosiłem ją, a ona, jakby urzeczona, wstała i obeszła stół, by stanąć przede mną. Chwyciłem jej koszulę i szarpnąłem za wszystkie guziki naraz; krzyknęła cicho, gdy jej pełne piersi ukazały się moim oczom.
„Ale panie Valerius, ktoś może tu wejść”.
„Nie martw się, nikt tu nie wejdzie. A teraz chcę, żebyś padła na kolana jak ta śliczna szmata, którą jesteś!” – rozkazałem, a ona uśmiechnęła się, po czym powoli kucnęła przed moim kroczem, gdy ja zacząłem odpinać pasek.
„Chcesz mojego fiuta, mała szmatko? Chcesz posmakować mojego kutasa, ty dziwko!” – rzuciłem, zdejmując pasek, rozpinając zamek i wyciągając mojego wielkiego, twardego członka. Na ten widok westchnęła głośno.
„Jesteś ogromny!”.
„Oczywiście, że jestem. A teraz otwórz swoją małą, zdziry usta!” – rozkazałem ponownie, kładąc dłoń na tył jej głowy i chwytając za włosy, podczas gdy drugą ręką wsunąłem fiuta do jej szeroko otwartych ust. Odetchnąłem z rozkoszą. „A teraz ssij, szmato!!”.
Posłuszna mojemu rozkazowi, chwyciła mojego kutasa i zaczęła go ssać i lizać, a jej głowa poruszała się w górę i w dół, gdy pożerała mojego członka jak jakiegoś lizaka. Odchyliłem głowę do tyłu, poddając się przyjemności, wydając z siebie lubieżne dźwięki.
„Podoba się to panu, panie Valerius?” – drażniła się.
„Zamknij się!!” – warknąłem, kładąc obie ręce na jej głowie i wpychając fiuta głębiej do jej gardła. Zaczęła się dławić, ale to sprawiło mi jeszcze większą przyjemność. Pchałem biodra coraz szybciej, aż z jej oka spłynęła łza, a jej twarz stała się czerwieńsza od pomidora.
Wyjąłem fiuta z jej ust, chwyciłem ją za włosy i podciągnąłem do góry. Rzuciłem ją na biurko tak, że jej tyłek wypiął się w moją stronę. Podwinąłem jej spódnicę i moim oczom ukazał się jej krągły tyłek... idealny, pomyślałem, przesuwając po nim palcem, a potem...
Klaps!
„Panie Valerius...” – zajęczała.
„Lubisz to, suko!”.
Klaps!
Klaps!
Klaps...!
Moja dłoń uderzała o jej pośladki, aż stały się czerwone, podczas gdy jej lubieżne jęki wypełniały salę.
Odsuwając jej majtki na bok, ukazała się jej zaczerwieniona, ociekająca wilgocią cipka.
Wsadziłem trzy palce do ust, po czym pchnąłem je w jej krocze, a ona wygięła plecy w łuk, gdy przeszyła ją intensywna rozkosz. Jęczała, gdy moje palce wchodziły i wychodziły z niej.
Gdy jej jęki wypełniały moje uszy, moja ochota na wyruchanie jej do nieprzytomności wzrosła. Wyciągnąłem rękę, a ona zajęczała z braku kontaktu.
„Taka napalona szmata!” Uderzyłem ją w tyłek jeszcze raz, po czym ustawiłem swojego fiuta i jednym mocnym, gwałtownym pchnięciem wbiłem się w nią całą długością. Krzyknęła, a ja wydałem z siebie jęk.
„To boli!” – zapłakała, ale dla moich uszu brzmiało to jak muzyka. Zacząłem pchać i wkrótce te okrzyki bólu zmieniły się w rozkosz, gdy jej krzyki wypełniły cztery kąty sali.
Złapałem ją za biodra i pchałem jeszcze szybciej, mocniej i brutalniej. Ciągnąłem ją za włosy, a ona wyła z bólu i rozkoszy... muzyka dla moich uszu.
„Zaraz dojdę!!” – wykrzyknęła, a ja przyspieszyłem tempo i natychmiast szczytowała, ale ja nie byłem gotowy... nawet blisko... Jęknąłem z niezadowolenia, wchodząc głębiej i mocniej.
W końcu moje pchnięcia stały się szybsze, gdy poczułem nadchodzący wytrysk. Kiedy w końcu nadszedł, natychmiast go z niej wyciągnąłem, znów kazałem jej klęknąć i wylałem całe nasienie do jej szeroko otwartych ust. Patrzyłem z uśmieszkiem, jak je połyka.
„Dobra szmata!” – powiedziałem, biorąc głęboki oddech, by się uspokoić, a gdy mi się to udało, pochyliłem się i znów chwyciłem ją za włosy. „Byłaś niesamowita, suko, najlepszy seks, jaki miałem od dawna. A teraz doprowadź się do porządku. Twoi studenci czekają na zewnątrz!” Uśmiechnąłem się drwiąco, a ona westchnęła z szoku i przerażenia... najwyraźniej wyruchałem ją do nieprzytomności.
Prychnąłem i wziąłem trochę chusteczek z jej stołu, wycierając się z nasienia. Zapiąłem zamek i pasek, po czym podszedłem do swojego biurka i wziąłem torbę. Ruszyłem w stronę drzwi, ale zatrzymałem się i odwróciłem do spanikowanej panny Sienny. „Chcę cię wyruchać jeszcze raz, panno Sienno, ale w innym stylu” – uśmiechnąłem się, po czym otworzyłem drzwi i wyszedłem, natychmiast powitany przez setki studentów na zewnątrz, którzy stali z otwartymi ustami, zszokowani i osłupiali. Mój wzrok padł na Juliana, który najwyraźniej nie poszedł na swoje następne zajęcia.
„Misja wykonana!”.
A oni wybuchli głośnymi wiwatami.
















