Pstryk, pstryk, pstryk!
Dźwięk pstrykania palcami wyrwał mnie z niebytu. Moje oczy się otworzyły, ale obraz przed nimi był rozmazany. Potrząsnąłem głową, próbując pozbyć się zamglenia, gdy nagle na moją twarz chlusnęła zimna ciecz. Natychmiast drgnąłem i zacząłem gwałtownie drżeć, gdy lodowata woda spłynęła mi do oczu. Widok wciąż był przysłonięty wodą, dopóki ktoś nie przetarł mi twarzy szmatką.
















