— Proszę, twój napój.
Podniosłem głowę na dźwięk głosu i przyjąłem kubek kawy od Juliana, który usiadł po przeciwnej stronie stolika. Wziąłem łyk i pozwoliłem ziołowemu posmakowi swobodnie spłynąć do gardła. Odstawiłem kubek i wróciłem do bazgrania w notatniku, odcinając się od otoczenia, gdy po raz kolejny próbowałem rozwiązać równanie matematyczne. Po raz enty wynik był błędny. Jęknąłem z frustr
















