— Skoro masz dziś dodatkowy dyżur, postanowiłem ci coś przygotować — spróbowałem rozładować atmosferę, stawiając pudełko na biurku i przesuwając je w jego stronę. Spojrzał na nie, po czym uniósł swoje szare oczy na mnie. Na jego ustach błąkał się przekorny uśmiech, a wzrok powędrował do moich dłoni. Odruchowo schowałem je za plecami.
— Skaleczyłeś się, próbując to zrobić, prawda? — zapytał, a ja z
















