"Wyglądasz na rozpromienionego?"
Podniosłem głowę i napotkałem szare oczy Juliana utkwione we mnie. Starałem się nie uśmiechać zbyt szeroko, ale on przejrzał mnie na wylot.
Prychnął. „Nigdy nie sądziłem, że dożyję dnia, w którym będę cię widział szczerzącego się jak jakiś zakochany szczeniak. Tak dobrze cię wyruchał? Miał dużego?” Oparł przedramiona na stoliku w stołówce i pochylił się do przodu z
















