POV Juliana
– Ile palców widzisz? – zapytał lekarz, trzymając uniesioną dłoń. Wpatrywałem się w nią, mrugając.
– Pięć – zareagowałem, a on skinął głową, po czym odsunął się na bok. W końcu dostrzegłem policjantów stojących w kącie, czekających cierpliwie, podczas gdy moi rodzice stali po drugiej stronie łóżka, a Lucian opierał się o ścianę z rękami skrzyżowanymi na piersi i nieobecnym wyrazem twar
















