Bez pośpiechu uniosłem dłoń, by zapukać do drzwi, ale ta znów zawisła w powietrzu. Chwilę później opadła gwałtownie wzdłuż mojego boku, a z moich ust wyrwało się ciężkie westchnienie. Czy zamierzałem to zrobić? Oczywiście, że tak, przecież właśnie po to tu przyszedłem.
Czy on mi wybaczy?
Z przygnębieniem spuściłem głowę; nagle czubki moich butów wydały mi się o wiele bardziej intrygujące niż moje
















