"Chyba sobie żartujecie!" – wrzasnąłem w duchu.
Jeśli kiedykolwiek planowałem dać Damianowi szansę, możecie o tym zapomnieć, bo to się nie wydarzy.
"Hej!" – zawołałem, maszerując w ich stronę. Nie dbałem o zdziwione spojrzenia, jakie ściągałem na siebie w tej małej kawiarni. Podszedłem do ich stolika, ustawionego blisko ściany.
Damian odwrócił głowę w moją stronę i uśmiechnął się szeroko. "Wygląda
















