Elara właśnie użyła klucza, by otworzyć drzwi wejściowe. Nie zdążyła nawet zmienić butów, gdy usłyszała za sobą gwałtowne kroki. Odwróciła się i zobaczyła Juliana pędzącego w jej stronę.
— Elara! — Głos Juliana przepełniony był gniewem. — Myślisz, że jeśli schowasz się w domu, to cię nie znajdę?
Elara zignorowała go. Udawała, że go nie widzi, i skierowała się prosto do sypialni. Potrzebowała spoko
















