„Zjedz śniadanie”. Ton Juliana był chłodny, wyraźnie zirytowany obojętnością Elary.
Elara odpowiedziała: „Nie jestem teraz głodna. Zjem później. Powinieneś wracać do pracy”.
Gniew Juliana, który tlił się w nim od dłuższego czasu, w końcu wykipiał. Spojrzał na nią zimno, a w jego głosie pobrzmiewało oskarżenie. „Nie jesteś głodna, czy po prostu tracisz apetyt na mój widok?”
Elara zmarszczyła brwi.
















