Julian siedział w gabinecie z twarzą ciemną jak noc. Podniósł słuchawkę telefonu stacjonarnego i wykręcił numer wewnętrzny swojego asystenta, Michaela.
— Michael, wejdź do mnie. — Głos Juliana brzmiał głucho i niebezpiecznie.
Kilka minut później Michael zapukał i wszedł do środka. — Julian, chciałeś mnie widzieć?
— Chcę, żebyś wysłał kogoś do Rontana City. — Julian spojrzał prosto na Michaela. — N
















