Julian zmarszczył brwi, zamierzając coś powiedzieć, gdy nagle w sali bankietowej rozległ się głośny kobiecy głos. „O nie! Mój naszyjnik zniknął!”
Głos był tak przenikliwy, że natychmiast przyciągnął uwagę wszystkich.
Członkowie personelu szybko do niej podeszli. Gdy usłyszeli o zaginięciu naszyjnika, zapalili światła, rozświetlając salę balową tak, że zrobiło się jasno jak w dzień.
„Panno Rainford
















