Rozwodzę się z niewiernym mężem, by poślubić jego wujka miliardera

Rozwodzę się z niewiernym mężem, by poślubić jego wujka miliardera

Autor: Imogen Fairfax

Rozdział 8
Autor: Imogen Fairfax
15 cze 2026
Alaric nagle dostał gwałtownego napadu kaszlu. Jego ciało wstrząsały konwulsje, gdy walczył o oddech. Jego twarz przybrała alarmujący odcień błękitu, a dłonie kurczowo chwytały się za pierś. Telefon wyślizgnął się z jego drżących palców i z brzękiem upadł na podłogę. Elara zobaczyła wiadomość na leżącym telefonie i natychmiast zrozumiała, co wywołało ten stan. Furia wezbrała w jej żyłach, ale zdrowie ojca było ważniejsze niż konfrontacja z Serafiną. Gorączkowo nacisnęła przycisk wzywania pielęgniarek. — Pomocy! Potrzebuję lekarza, natychmiast! — krzyknęła na korytarz. Zespół personelu medycznego wpadł do sali. Natychmiast zaczęli sprawdzać parametry życiowe jej ojca, podczas gdy Elara stała bezradnie w kącie, patrząc, jak stan Alarica pogarsza się na jej oczach. Główny lekarz wyszedł z badania z poważną miną. Zdjął maskę i powoli pokręcił głową. — Stan pana Hollowaya nagle się pogorszył — powiedział znużony. — Niewydolność nerek postępuje gwałtownie. Musimy go natychmiast przenieść na OIOM w celu intensywnego monitorowania i leczenia. Elara poczuła, że uginają się pod nią nogi. — Jak bardzo to jest poważne? — Stan jest krytyczny — odparł lekarz bez ogródek. — Ale obawiam się, że mamy problem. Nasz OIOM jest całkowicie pełny. Każde łóżko jest zajęte, mamy listę oczekujących. Wszystkie szpitale w mieście borykają się z tym samym brakiem zasobów. — Czekać? — Elara ledwie mogła pojąć to, co słyszy. — Panie doktorze, mój ojciec nie może czekać. Proszę na niego spojrzeć! Jej ojciec wciąż walczył o normalny oddech. Jego skóra miała szary odcień, który ją przerażał. — Rozumiem pani niepokój, pani Sterling, ale robimy wszystko, co w naszej mocy — powiedział bezradnie lekarz. — W tej chwili możemy jedynie stabilizować jego stan lekami i mieć nadzieję, że wkrótce zwolni się jakieś miejsce. Desperacja ścisnęła pierś Elary. Natychmiast pomyślała o Julianie. Jako spadkobierca Grupy Sterling miał koneksje w całym środowisku medycznym. Mógłby pociągnąć za sznurki i załatwić ojcu opiekę, której ten potrzebował. Drżącymi rękami wybrała numer Juliana. Po kilku sygnałach ktoś odebrał. Ale to nie głos Juliana ją przywitał. — Halo, kto mówi? — odezwał się przyprawiający o mdłości, słodki głos Serafiny. Krew w żyłach Elary zamieniła się w lód. — Tu Elara. Muszę natychmiast rozmawiać z Julianem. To nagły wypadek. — O, pani Sterling! — głos Serafiny ociekał fałszywą troską. — Julian jest teraz pod prysznicem. Cały dzień tak wspaniale się mną opiekował, że jest kompletnie wyczerpany. Biedactwo musi odpocząć. Elara stłumiła furię i zmusiła się do skupienia. — Chodzi o mojego ojca. Umiera i potrzebuje łóżka na OIOM-ie. Proszę natychmiast zawołać Juliana do telefonu. — O rany, co za fatalny moment — powiedziała Serafina z wyraźnie udawanym współczuciem. — Ja też nie czułam się najlepiej tego popołudnia. Wie pani, te ciążowe nudności i zawroty głowy. Ale Julian tak bardzo martwił się o mnie i dziecko, że natychmiast wezwał najlepszy zespół medyczny w mieście. Wszyscy są teraz w gotowości, tak na wszelki wypadek, gdyby nam się coś stało. Ręce Elary trzęsły się tak gwałtownie, że ledwo mogła utrzymać telefon. Jej ojciec umierał, a jej mąż bawił się w dom ze swoją ciężarną kochanką. — Czy możesz po prostu... — zaczęła Elara, ale Serafina jej przerwała. — O, słyszę, że prysznic ucichł. Julian będzie taki zmęczony po tym wszystkim, co dzisiaj przeszliśmy. Pewnie powinnam dać mu odpocząć. Rozumie pani, prawda? Połączenie zostało przerwane. Elara stała na szpitalnym korytarzu, czując, jak świat wali jej się na głowę. Zamknęła oczy i próbowała wymyślić jakieś inne rozwiązanie. Wtedy nagle przed oczami stanął jej pewien obraz — postać podająca jej płaszcz w deszczu. Chłodny, ale zdecydowany głos Cilliana odbijający się echem w samochodzie. Nie dając sobie czasu na zmianę zdania, wybrała jego numer. — Panie Sterling, tu Elara — powiedziała, gdy odebrał. — Przepraszam, że zawracam głowę, ale mój ojciec jest w stanie krytycznym. Pilnie potrzebuje łóżka na OIOM-ie, ale szpital twierdzi, że nie mają wolnych miejsc. Wiem, że to wielka prośba... — Wyślij mi adres szpitala — głos Cilliana przeciął jej chaotyczne wyjaśnienia. Był ostry i władczy. — Zajmę się tym. Dziesięć minut. Rozmowa się zakończyła, ale jego słowa niosły ze sobą więcej otuchy niż puste obietnice Juliana kiedykolwiek. Dokładnie dziesięć minut później dyrektor szpitala osobiście pojawił się na oddziale jej ojca. Za nim przybył pełny zespół medyczny, w tym specjaliści, których Elara kojarzyła z pism naukowych. Poruszali się z niezwykłą precyzją. — Pan Holloway zostanie natychmiast przeniesiony na nasz oddział intensywnej terapii premium — poinformował Elarę z szacunkiem dyrektor. — Sprowadzamy czołowych nefrologów w mieście na konsultacje. Otrzyma absolutnie najlepszą dostępną opiekę. W ciągu godziny jej ojciec został ulokowany w prywatnej sali na OIOM-ie z całodobowym monitorowaniem. Wieczorem, gdy stan ojca w końcu się ustabilizował, Elara wróciła do domu, który dzieliła z Julianem. Siedziała w ich salonie, otoczona wspomnieniami z trzech lat, które teraz wydawały się kłamstwem. Otworzyła telefon i zaczęła przesyłać każdą wiadomość i zdjęcie, które dostała od Serafiny, na adres e-mail Juliana. Nagrania Serafiny chwalącej się drogą biżuterią. Zdjęcia ich intymnych chwil w mieszkaniu, które kupił jej Julian. Nagrania Serafiny gładzącej się po brzuchu i gruchającej: „Tatuś tak bardzo nas kocha. Da nam wszystko”. Po wysłaniu tego wszystkiego Elara napisała ostatnią wiadomość: „Julianie, to wiadomości od twojej dziewczyny, Serafiny. Skoro tak bardzo się kochacie, usunę się w cień i pozwolę wam być razem”. Następnie sfotografowała dokumenty rozwodowe przygotowane przez Cassandrę i dołączyła je do kolejnego maila: „Ugoda rozwodowa jest gotowa. Niech twój prawnik skontaktuje się jutro z Cassandrą, aby wszystko sfinalizować”. Po kliknięciu „wyślij”, Elara wstała i zaczęła demontować ich wspólne życie. Zdjęła ze ścian ich ślubne zdjęcia i wyrzuciła je prosto do kosza. Biżuteria, którą dał jej Julian, ubrania, które kupił, kosmetyki, którymi ją niespodziewanie obdarowywał — wszystko trafiło do worków na śmieci. Zadzwoniła po firmę przeprowadzkową i pracowała całą noc, by wynieść swoje rzeczy. O świcie dom wyglądał dokładnie tak, jak przed jej wprowadzeniem się — pusty i zimny. Elara po raz ostatni rozejrzała się po przestrzeni, która kiedyś wydawała się domem. Przeciągnęła walizkę do drzwi i wyszła bez oglądania się za siebie.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 8 – Rozwodzę się z niewiernym mężem, by poślubić jego wujka miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka