Elara szamotała się przez całą drogę, próbując zmusić Juliana do postawienia jej na ziemi, ale bezskutecznie.
Kiedy Julian w końcu położył ją na łóżku w izbie przyjęć, przycisnął jej ręce i powiedział niskim, poważnym tonem: „Elaro, jestem teraz w złym nastroju. Lepiej bądź grzeczna”.
Wyczuwając groźbę w jego głosie, Elara strząsnęła jego dłonie i spojrzała na niego chłodno. „Co mnie obchodzi twój
















