Julian przeglądał ważną umowę przejęcia, gdy jego asystent Marcus wpadł do gabinetu.
— Julianie, to straszne! — wydyszał Marcus, próbując złapać oddech. — Coś się stało panu Hollowayowi. Jego stan nagle się pogorszył i został odwieziony do szpitala!
Drogie pióro Juliana upadło na mahoniowe biurko. Zerwał się na nogi tak szybko, że skórzany fotel odjechał do tyłu i uderzył w okno.
— O czym ty mówis
















