Rozwodzę się z niewiernym mężem, by poślubić jego wujka miliardera

Rozwodzę się z niewiernym mężem, by poślubić jego wujka miliardera

Autor: Imogen Fairfax

Rozdział 4
Autor: Imogen Fairfax
15 cze 2026
Ból głowy Victorii nasilił się przez lekceważącą postawę Cilliana. Pokręciła głową i zwróciła uwagę na Juliana i Elarę. — Jesteście małżeństwem już od trzech lat. Kiedy planujecie dzieci? Z niecierpliwością czekam na prawnuki. W momencie, gdy ten temat został poruszony, atmosfera w salonie nagle stała się napięta. Elara tak mocno zacisnęła palce na filiżance, że jej kłykcie zbielały. To był jej najbardziej czuły punkt, ten, który ranił jej serce za każdym razem, gdy o nim wspominano. Ciotka Juliana, Chloe, natychmiast skorzystała z okazji. Pochyliła się do przodu z drwiącym uśmiechem. — Elara, ty i Julian jesteście małżeństwem od trzech lat. Jak to będzie wyglądać, jeśli nie będziecie mieć dziecka? Co inni pomyślą o naszej rodzinie Sterlingów? Przerwała, a w jej oczach błysnęła złośliwość. — I gdyby Julian nie uparł się na ślub z tobą, czy myślisz, że z twoim pochodzeniem udałoby ci się wejść do rodziny Sterlingów? Nie bądź taka niewdzięczna. Ty nie chcesz mieć dzieci dla Juliana, ale jest mnóstwo kobiet, które by chciały. Chloe mówiła z udawaną troską, ale jej spojrzenie było pełne pogardy. Zawsze patrzyła na tę siostrzenicę z góry. Rozmowa o dzieciach sprawiła, że Elarę ścisnęło w piersi z bólu. Oczywiście, że chciała dziecka. Zrezygnowała z obiecującej kariery naukowej, by być dobrą żoną. Ale nie mogła zajść w ciążę. Potajemnie odwiedzała lekarzy, którzy twierdzili, że z jej organizmem wszystko jest w porządku. Może to był stres. Jednak rodzina Sterlingów często z niej drwiła, nazywając ją jałową i bezużyteczną. W momencie, gdy Elara tonęła w upokorzeniu, Julian nagle ujął jej dłoń. Uśmiechnął się do babci. — Babciu, staramy się! Takich rzeczy nie da się przyspieszyć. Musimy pozwolić naturze działać. Potem zwrócił się do Chloe surowym tonem. — Chloe, waż słowa. Elara jest moją żoną i nie będę tolerował, by ktokolwiek zwracał się do niej w ten sposób. Twarz Chloe zaczerwieniła się po publicznej naganie. — Robię to dla twojego dobra. Jesteście małżeństwem tak długo bez żadnych postępów... — Dość tego — przerwał Julian ostro. — Nie musisz martwić się o Elarę i o mnie. I chcę jasno powiedzieć, że to dla mnie zaszczyt mieć Elarę za żonę. To nie ona wyszła za mąż ponad swój stan. Elara czuła dezorientującą mieszankę emocji, słuchając obrony Juliana. Miłość, którą dzielili przez lata, była autentyczna. Ochrona, którą jej zapewniał, zawsze wydawała się prawdziwa. Konsekwentnie stawał między nią a krytyką swojej rodziny. Ale jednocześnie jego zdrada również była faktem. Te zdjęcia, ten naszyjnik w koszu, drwiące wiadomości od tamtej kobiety. Wszystko to przypominało jej, że ten człowiek całkowicie ją oszukał. Chloe najwyraźniej nie zamierzała odpuścić. Kontynuowała z fałszywą słodyczą. — Po prostu mówię prawdę. Żadnej ciąży przez trzy lata? Może coś jest nie tak z jej ciałem. Przy dzisiejszym postępie medycyny powinna się przebadać. Na takie rzeczy są terapie. — Chloe! — Głos Juliana stał się niebezpiecznie zimny. — Ostrzegam cię po raz ostatni. To, czy i kiedy będziemy mieć dzieci, to sprawa między Elarą a mną. To nie twój interes, by się wtrącać. W przeszłości Elara byłaby wdzięczna za obronę Juliana. Widziałaby w tym dowód jego miłości. Ale dzisiaj słuchanie tych słów wydawało się puste. Wiedziała, że w momencie, gdy Julian ją zdradził, wszystko się zmieniło. Żadna publiczna obrona nie mogła wymazać tego, co zrobił prywatnie. W połowie bankietu telefon Juliana nagle zadzwonił. — Przepraszam wszystkich — powiedział Julian z przepraszającym uśmiechem. — W pracy stało się coś nagłego. Muszę się tym natychmiast zająć. Zwrócił się do Elary, a jego wyraz twarzy złagodniał. — Kochanie, czy kierowca babci może odwieźć cię do domu? Wrócę tak szybko, jak będę mógł. Victoria machnęła lekceważąco ręką. — Julian, jedź. Nie martw się o Elarę. Julian szybko ucałował czoło Elary. — Wynagrodzę ci to, obiecuję. Gdy tylko samochód Juliana zniknął na podjeździe, uprzejma maska Victorii całkowicie opadła. Spojrzała na Elarę z jawną niechęcią. — Cóż, skoro Juliana już nie ma — powiedziała Victoria chłodno — domyślam się, że ty też będziesz chciała już iść. Temperatura w pomieszczeniu zdawała się gwałtownie spaść. — Elara nie jest kruchym kwiatuszkiem — wtrąciła Chloe z odzyskaną pewnością siebie. — Sama trafi do domu, prawda? Elara poczuła, jak policzki palą ją ze wstydu. Została odprawiona jak służąca. Bez ochrony Juliana nie znaczyła nic dla tych ludzi. — Myślę, że to moja kolej, by wyjść — powiedziała Elara. Wstała. — Dziękuję za gościnność. Kamerdyner, idąc za subtelnym skinieniem głowy Victorii, odprowadził Elarę tylko do bramy posiadłości. Natychmiast zawrócił w stronę domu, zostawiając ją samą na poboczu drogi. Wtedy zaczął padać deszcz. Grube krople spadały z ciemnego nieba, szybko przesiąkając przez jedwabną sukienkę Elary. Wyciągnęła telefon, by wezwać taksówkę, ale aplikacja nie pokazywała żadnych dostępnych kierowców w tej odległej okolicy. Posiadłość Sterlingów znajdowała się daleko od centrum miasta. Deszcz gwałtownie przybrał na sile. W ciągu kilku minut Elara była całkowicie przemoczona. Jej starannie ułożone włosy zwisały mokrymi pasmami wokół twarzy. Sukienka nieprzyjemnie lepiła się do skóry. W momencie, gdy pomyślała, że gorzej już być nie może, światła reflektorów przecięły ciemność. Czarny Rolls-Royce zwolnił i zatrzymał się obok niej. Szyba opuściła się, ukazując ostre rysy Cilliana.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 – Rozwodzę się z niewiernym mężem, by poślubić jego wujka miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka