Elara została nagle szarpnięta od tyłu i upadła na ziemię.
Wielka ciężarówka przemknęła obok niej z ryczykiem silnika. Ciało ją bolało, ale czuła odrętwienie, siedząc na ziemi w oszołomieniu.
– Nic pani nie jest? – osoba, która wciągnęła ją w bezpieczne miejsce, pomachała jej ręką przed twarzą, myśląc, że kobieta jest w szoku po tym, co się stało.
Elara skinęła głową. – W porządku... Dziękuję...
–
















