— A może sądzi pan, że pana przeprosiny są aż tyle warte, panie Genge?
Wszyscy odwrócili się w stronę drzwi, gdy do środka wszedł Cillian w towarzystwie Lincolna Guntona, gospodarza imprezy charytatywnej.
Lincoln uśmiechał się, ale postawa Cilliana była lodowata, a on sam roztaczał wokół siebie aurę niechęci.
Spojrzenie Toma pociemniało. Gdyby obecny był tu Julian, być może udałoby się rozwiązać t
















