Po podjadaniu ciastek myślałam, że Hayley i Dante trochę się spóźnią z wyjściem na kolację, skoro przecież nie byli głodni, ale widocznie Dante nie chciał ze mną przebywać. Ledwo starłam okruchy z marmurowego blatu, a Dante już pomagał Hayley założyć buty i kurtkę, zanim zdążyłam wyjść z kuchni.
Zaskoczył mnie tą szybkością, byłam trochę nieprzygotowana, ale nie zamierzałam robić z tego powodu sce
















