***Punkt widzenia Logana***
Moje ręce trzymały mojego syna. Płakał, pępowina wciąż łączyła go z Auri. Trząsłem się. Ona nie żyła. Jej serce się zatrzymało. Oddała ostatni oddech. Więź partnerska była jak kwiat, który poszarzał i zwiędł. Wpatrywałem się w to małe życie w moich dłoniach. W szczenię, o którego nadejściu nawet nie wiedziałem. Mój głos gdzieś zaginął. W głowie miałem pustkę.
Justin pod
















