Zanim zdążyłem mrugnąć, Max trzymał Morgana za gardło. Max był wściekły, trzymając Morgana, który szarpał się w jego uścisku. Zastygłem w szoku, na kolanach, patrząc na coraz bardziej spanikowaną twarz Auri.
Żyła. Ale jednocześnie to nie była moja Auri. Była chuda jak patyk, wyglądała na niedożywioną nawet jak na człowieka. Kości przebijały przez skórę, których nie powinno być widać. Miała na sobi
















