– Czy to papiery, dla których chciałeś, żebym tu przyszedł? – zapytałem w końcu Bryana, gdy wyswobodziliśmy się z uścisku, a ja nalałem mrożonej herbaty.
– Niestety nie. Wypłynęło coś z Rady Wyższej i pomyślałem, że powinniśmy to razem przejrzeć. – Bryan skrzywił się.
– Bogini, czy oni znowu próbują naciskać na sprawę Króla Alfy?
– W pewnym sensie.
Skrzywiłem się. – Muszą po prostu odpuścić.
Bryan
















