***Punkt widzenia Auri***
Pochyliłam się nad barierką, czując, jak słona bryza rozwiewa mi włosy. Powietrze pachniało czystością, mimo że znajdowałam się na skraju miasta. Przyszłam wcześniej. Po prostu nerwowo przestawiałam różne stosy rzeczy. Było już posprzątane, więc zdecydowałam, że zamiast krążyć po lofcie, po prostu przejdę się do parku i nacieszę słońcem.
Dzisiejszy dzień był dniem na letn
















