Dni zamieniły się w tygodnie, tygodnie w miesiące, a miesiące w rok. Czas był okrutną kochanką. Płynie naprzód z nami lub bez nas. Niezależnie od tego, czy jesteśmy na to gotowi. Trzy miesiące po śmierci Auri, Bryan znalazł swoją przeznaczoną. Powiedzieć, że przez tygodnie wszyscy chodzili na paluszkach, to mało. Cieszyłem się jednak jego szczęściem, na tyle, na ile pozwalały mi na to moje emocje.
















