Po tej niesamowitej kolacji przekonałem Maxa, żeby pozwolił mi pomóc przy zmywaniu. Ja szorowałem talerze, Max siedział na jednym z krzeseł przy kuchennym barku, a Auri siedziała na kanapie po drugiej stronie pokoju. Zgodnie ze słowami Maxa, zaczęło się już ściemniać, a fale rozbijały się gniewnie o skały.
– Stary, Morgana ominęła dziś świetna kolacja. Będzie wściekły.
Zachichotałem. – Myślałem, ż
















